Kazania wielkopostne z ks. Andrzejem Zwolińskim- część II

Część II
Faryzeusze

Faryzeusze swoją nazwę “odłączeni” (gr. farisaioi) zawdzięczali prawdopodobnie zbyt rygorystycnemu przestrzeganiu Prawa, co doprowadziło ich do oddzielenia się od pozostałych żydów. Z dokmumentów rabinistycznych wynika, że stronnictwo t miało własne cele, metodę działania i przełożonych (Łk 14, 1), a od nowo wstępujących żądano 30- dniowego lub rocznego okresu próby. Siebie nazywali “towarzyszami”, a gminy, które tworzyli – “towarzystwami”. Według Józefa Flawiusza, za panowania króla Heroda (zm. 4 r. po Chr.) liczyli ok. 7 tys. członków. Stali się synonimem zachowawczości i przywiązania do litery prawa, niekiedy nawet poza granice uczciwości i zwykłego ludzkiego rozsądku. Jezus wytykał im pychę i obłudę, narzucali bowiem ludziom przepisy, których sami nie przestrzegali (Mt 23, 3-5) bądź przestrzegali formalnie (Mt 23, 3-5); Łk 6, 1-11), jak np. zakaz odpoczynku sobotniego.

Faryzeusze dbali o dokładne wypełnianie Prawa, gdyż zgodnie z ich nauką Tora jset narzędziem, za pomocą którego Bóg sworzył świat, a przywilej Izraela polega na tym, że wraz z Torą to narzędzie zostało im dane. Tora jest więc znakiem wybrania. Kult litery Prawa zbliżał ich do uczonych w Piśmie, z którymi tworzyli jedną grupę społeczną. Odpowiadali się za teokratycznym państwem i pozostawali w konflikcie z władzami rzymskimi. Gardzili nie-Żydami i wszystkimi, którzy nie znali i nie przestrzegali Prawa Mojżeszowego, w tym także prostym ludem. Pojęcie bliźniego- wbrew wskazaniom Biblii- odnosili tylko do własnego grona. Doktrynę moralną opierarli na doprowadzonej do przesady wierności przepisom rytualnym i torsce o czystość kultyczną. Wyraz swej hipokryzji dali też wówczas, gdy zebrawszy monety rzuczone przez Judasza, orzekli: “Nie wolno kłaść ich do skarbca Świątyni, bo są zapłatą za krew” Mimo wyłączenia wszystkiego,co “nieczyste” – czyli co względnie nie odpowiada przepisom Prawa- nauka faryzeuszy głosiła, że również grzesznicy i nie- Izraelici będą mieć udział w zbawieniu. Faryzeusze mieli wysokie mniemanie o własnej pobożności, ale równocześnie byli świadomi konieczności łaski.

Faryzeizm w pobożności polega na postawie samousprawiedliwienia- mniema się, że dzięki zewnętrznemu wypełnieniu Prawa jest się sprawiedliwym przed Bogiem. Ważniejsze jest np. zachowanie klęczącej postawy podczas Komunii św. niż radość z faktu, że ktoś jest w stanie łaski uświęcającej i w niej uczestniczy. Przywiązanie zbytniej wagi do zewnętrznego czynu, a nie do wewnętrznego usposobienia często skutkuje obłudą: dostrzeganiem grzechu u innych, a nie u siebie samego, co wszak sperzeciwia się Ewangelii. Niebezpieczeństwo faryzeizmu zagraża każdemu pobożnemu. Może przed nim ustrzec jedynie świadomość własnej grzeszności i darmowości łaski Bożej. Legalistycznie rozumiana sprawiedliwość pozbawiona jest więzi personalnej pomiędzy człowiekiem a osobowym Bogiem. Akcentuje ona priorytet prawa i zasad w sposób zewnętrzny (Łk 11,37-54) i niewolniczy. Taka postawa utrudnia osiągnięcie wyższego stopnia rozwoju moralnego. Nawet czyn pozbawiony wewnętrznej motywacji uważa się za moralnie wartościowy i zasługujący. Dlatego też faryzeizm naraża moralność chrześcijańską na konwencjonalnie jej traktowanie.

Zła pobożność wynika z niezrozumienia tego, co się stało w chrześcijaństwie w relacjach między Bogiem a człowiekiem. Jedną z postaci “złej pobożności” jest faryzeizm naiwny – płynący z niezdolności ujmowania rzeczywistego sensu przykazań moralnych, czyli ze znajomości litery prawa, ale bez rozumienia jego ducha; faryzeizm lękliwy – polega na kurczliwym trzymaniu się prawa, co pozwala zachować spokój sumienia, ale wyklucza podejmowanie ryzyka w sytuacjach nieprzewidzianych przepisami, wymagających dostrzeżenia sensu i ducha prawa; (…) faryzeizm biurokratyczny – uznaje tylko prawnie sformułowane zasady i orzeczenia, jurydyczne kategorie i wyjaśnienia, stawiając je ponad moralnymi powinnościami , doświadczanymi w sumieniu; faryzeizm minimalistyczny – polega na wypełnianiu minimum moralnego określonego literą przykazań (np. raz w roku przyjęcie sakramentu pokuty i Eucharystii) w przekonaniu, że jest to optymalny stopień realizacji danej powinności moralnej.

Faryzeizm może też być związany z bigoterią, czyli dewocją. Jest to manifestacyjna pobożność, która polega na spełnianiu zewnętrzych praktyk religijnych bez zrozumienia ich wewnętrznego sensu. Jej przyczyną jest płytka, nierozwinięta, a jednocześnie egzaltowana religijność. Przejawia się ona w ekstrawaganckich, często odbiegających od naturalnej prostoty i zwyczajów liturgicznych zachowaniah podczas spełniania praktyk religijnych (gesty, okrzyki, długotrwałe leżenie krzyżem itp.) oraz w nadmiernym mnożeniu ich, w przekonaniu, że od ich liczby i czasu trwania zależy ich zamierzona skuteczność. Ponieważ u podłoża bigoterii nie leży świadomie zamierzony fałsz lub zła wola, nie można jej traktować jako obłudy. Tym też w istotny sposób różni się od faryzeizmu.

Faryzeizm i bigoteria w istotny sposób pozbawiają chrześcijańską pobożność obecność Ducha Świętego, nie łączą się z Jego mądrością, roztropnością czy innymi Jego darami, które wszak powinny być najbardziej widoczne w postawie pobożnego chrześcijanina.

Obecność Ducha Świętego zmierza zawsze do objawienia się, uzewnętrznienia, co dokonuje się zarówno w świadomości osoby prowadzącej intensywne życie duchowe, jak i w życiu wspólnoty, do której ta osoba należy. Stąd w teologii mówi się o owocach Ducha Świętego, które przejawiają się jako charakterystyczny rys postawy chrześcijanina żyjącego według Jego wskazań. Wszak Pan Jezus mówił: “Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców, ani złe drzewo wydać dobrych owoców” (Mt 7 , 16b-18).

Św. Paweł uczył: “Owocem zas Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Ga 5, 22). Mówiąc o owocu Ducha Św. (w liczbie pojedynczej!) św. Paweł pragnie nakreślić, przez wymienienie pewnych znaków szczególnych, sylwetkę “człowieka duchowego”. W dużej mierze są one odpowiednikiem przymiotów człowieka żyjącego wg ewangelicznych błogosławieństw. Życie według Ducha jest równoznaczne z życiem zgodnym z nauczaniem ewangelicznym, którego poznanie On umożliwia. Oświecając wierzących, prowadzi ich do prawdziwego poznania, które jest udziałem w mądrości Bożej, zgodnie z zapowiedzią Jezusa: “Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (J 16, 13). Poznanie prawdy rodzi w konsekwencji nowe relacje do ludzi, świata i samego siebie. Św. Jakub zaznaczył: “Mądrość zaś zstępująca z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do ugody, ustępliwa, posłuszna, pełnia miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój” (Jk 3, 17-18).


Pierwszym i najważniejszym owocem Ducha jest miłość, odbicie nieskończonej miłości, jaka łączy Osoby Boskie. (…) Sprzeciwianie się Duchowi Świętemu jest odrzuceniem samej istoty Boga, który jest Miłością.
Z miłości wypływa radość, gdyż miłość “współweseli się z prawdą”, trwa w radości z wielkich dzieł Bożych. Radość cechowała pierwszą wspólnotę chrześcijańską w Jerozolimie (Dz 2, 42-47) i inne lokalne kościoły.
(…)
Kolejnym jest cierpliwość (z gr. długomyślność, wytrwałość w pracy, trudzie i przeciwnościach), wiążąca się z porzuceniem zemsty, opanowaniem gniewu, miłosierdziem dla tych, którzy przeciw nam zawinili. Cierpliwość jest przymiotem Jezusa, który przebaczył grzesznikowi, i powinna być udziałem wszystkich, którzy chcą Go naśladować (Jk 5, 10-11).

Zewnętrznym przejawem miłości są ponadto uprzejmość, dobroć, łaskawość, czyli zacność w stosunkach z ludźmi, oraz wierność- zawierzenie Bogu i drugiemu człowiekowi.

Działanie Ducha Św. wyraża się także w łagodności, która jest znakiem “mądrości z góry” (Jk 3, 13.17), pozwala opanować gwałtowności i gniew. Opanowanie to naturalna cnota oznaczająca uporządkowanie własnych reakcji, popędów i namiętności, stała kontrola nad sobą, jako owoc Ducha to czystość serca i umysłu, odrzucenie tego, co utrudnia właściwe widzenie rzeczywistości, co osłabia wolę i staje na przeszkodzie w przyjęciu łaski Bożej.

Wszystkie “owoce Ducha” to różne przejawy miłości, podstawowej dla uczniów Chrystusa cnoty. Są odwzorowaniem i naśladowaniem postawy Boga wobec człowieka, Jego dobroci, miłosierdzia i łagodności. Są one świadectwem nowego prawa, nowego porządku, owocem Chrystusowej Krwi przelanej dla zbawienia ludzi. Są owocem Ducha, którego Jezus posyła swym uczniom od Ojca, aby umożliwić im zwycięstwo nad pychą, egoizmem, pokusami podsuwanymi przez świat i szatana. Wybór Jezusa i stanięcie pod Jego stronie jest otwarciem się na Ducha, który zabezpiecza człowiekowi uczestnictwo w zwycięstwie i chwale Zbawiciela.

Fragment pochodzi z książki autorstwa ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego “W stronę krzyża- kazania wielkopostne”